Można powiedzieć, że duchowa osiemnastka mi wczoraj stuknęła. Dokładnie w dniach 11-12 grudnia 1999 uczestniczyłem w ewangelizacyjnym kursie Filip, gdzie oddałem życie Jezusowi. Drugiego dnia kursu była modlitwa wstawiennicza, gdzie nałożono na mnie ręce i doświadczyłem Ducha Świętego. Ależ to było dotknięcie! Pamiętam jak mocno to przeżyłem. Miłość nie do opisania. Pokój leczący głębokie zakamarki niespokojnej duszy. Łzy szczęścia, wdzięczność za Jego pocieszające Słowo i wielka nadzieja. Ciasna salka parafialna wspólnoty Chefsiba pomieściła Niebo w wielu spragnionych Boga sercach. Czy Jezus był wcześniej w moim życiu? Jasne! Czy doświadczałem Go? Pewnie. Ale nigdy na taką skalę! I nigdy wcześniej tak świadomie! Usłyszawszy ewangelię o Chrystusie, który umarł za mnie na krzyżu i zapłacił za moje grzechu, doświadczywszy tak wielkiej miłości nie mogłem już pozostać taki sam. Tego dnia postanowiłem pójść za Nim na serio, biorąc konsekwencje z tego wynikające. Zaczął się nowy etap. I jestem Mu wdzięczny za to, że mogę Go kochać i Mu służyć. Chwała Tobie, Królu!