Chcesz być misjonarzem? Nie musisz jechać na misję do Afganistanu i zmagać się z Talibami. Nie musisz jechać do Afryki i walczyć z upałem. Nie musisz rzucać się w wir misyjnych wyzwań w Indiach, Wietnamie czy Chinach. Wystarczy, że codziennie rano spróbujesz wyjść z domu z trójką dzieci i dowieźć ich na czas do przedszkola/szkoły/pracy w zimie. Gwarantuję niezapomniane doznania! Doświadczysz swego potu i łez. Będzie ci gorąco. Adrenalina 100%. Gooooood morning, Vietnaaaaaaam!!!
Bądź gotów na to, że zawsze ktoś będzie mieć kryzys. Ale ty musisz pozostać nieporuszony. Skuteczny. Profesjonalny. Czas mija, rano każda sekunda bezcenna. Ubrania zimowe potem, najpierw siku – nigdy na odwrót. Elastyczność 10/10. Walcz, nie poddawaj się. Jeszcze chwilka. Spływasz cały potem. Już wyjdźmy z tego mieszkania, bo się ugotujemy. Gdzie rękawiczki? Mamo, ja dziś nie chcę iść do przedszkola. Tato, gdzie moja czapka? 
Już auto. Jedziemy. Modlitwa. Podwózka. Buziaki. Uff, udało się, choć jesteś wykończony. Misja wykonana. 
A jutro znowu:-)