„Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».” (Łk 19:5-7)
 
Możesz być i czuć się mały jak Zacheusz. Możesz być obiektem wzgardy otoczenia. Możesz ośmieszyć się wobec świata gramoląc się na drzewo czy siląc się na inne dziwactwo. Bóg potrafi spojrzeć głębiej – ponad pozory i ludzkie schematy. On dostrzega ukryte głęboko serce i Twoje strzeżone pilnie, niewysłowione pragnienia. Wystarczy tylko jedno Jego słowo i wszystko się zmienia. Jedno zdanie, które przechodzi ponad Twoją duchową bidą, małością i niekompetencją. Wystarczy głodne serducho – Bóg takiego szuka i chce je odwiedzić. Dziś też. Tylko zrób mały krok. Wysil się. Zobacz Go. A Jezus przyjdzie. I usiądzie z Tobą przy jednym stole. Na oczach wszystkich. I uwolni Ci serducho. Chcesz tego?