wola Boża

Za marną miskę soczewicy Ezaw oddał swój największy skarb. Zaspokojenie tymczasowej potrzeby okazało się ważniejsze od bezcennego dziedzictwa. Również pierwszy grzech w historii ludzkości związany był z jedzeniem. Wąż bez trudu przekabacił Ewę opisując rzekome korzyści ze zjedzenia owocu. Ona najpierw zjadła go w swojej głowie. Jej myśli doprowadziły ślinianki do szaleństwa tak, że ciężko jej się było oprzeć. Owszem, jedzenie jest błogosławieństwem. Wszak modlimy się o chleb. Jednak „nie samym chlebem człowiek żyje, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.” Brzusio potrafi głośno burczeć, ale niech nie zagłusza Głosu Pana. Dlatego post jest tak genialnym działaniem w przeciwnym duchu. Rezygnacja z dogodzenia ciału daje przestrzeń na ubogacenie ducha. Wyciszam w sobie zwierzaka i wtedy mogę powtórzyć za Królem: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który mnie posłał i wykonać Jego dzieło. Śmiało, zajrzyj do lodówki Słowa Bożego i nakarm swoją głodną duszę. Smacznego!