grzech

Największy ze śmieciarzy. Odważył się na niezwykłą misję oczyszczania świata. Wszystkie ścieki ludzkości, cały nasz wstydliwy ogrom potępienia wziął na Siebie. I zapłacił za to największą cenę: przelewając Swoją świętą krew. To nie był wywóz śmieci, ale mozolny pochód pośród hańby i poniżenia. Odpady świata zawisły na Nim do tego stopnia, że sam stał się Odpadem. Przebaczenie win było największą dezynfekcją w historii.
Wszystko po to, by zaprosić nas do życia wolnego od brudu grzechu. „Bym był nieskalany przed Jego obliczem.”
Dziękuję, że nie oszczędziłeś samego siebie. Że tak hojnie otworzyłeś Swoje Niebo. 

Za marną miskę soczewicy Ezaw oddał swój największy skarb. Zaspokojenie tymczasowej potrzeby okazało się ważniejsze od bezcennego dziedzictwa. Również pierwszy grzech w historii ludzkości związany był z jedzeniem. Wąż bez trudu przekabacił Ewę opisując rzekome korzyści ze zjedzenia owocu. Ona najpierw zjadła go w swojej głowie. Jej myśli doprowadziły ślinianki do szaleństwa tak, że ciężko jej się było oprzeć. Owszem, jedzenie jest błogosławieństwem. Wszak modlimy się o chleb. Jednak „nie samym chlebem człowiek żyje, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.” Brzusio potrafi głośno burczeć, ale niech nie zagłusza Głosu Pana. Dlatego post jest tak genialnym działaniem w przeciwnym duchu. Rezygnacja z dogodzenia ciału daje przestrzeń na ubogacenie ducha. Wyciszam w sobie zwierzaka i wtedy mogę powtórzyć za Królem: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który mnie posłał i wykonać Jego dzieło. Śmiało, zajrzyj do lodówki Słowa Bożego i nakarm swoją głodną duszę. Smacznego!