Miesiąc: Listopad 2017

Bicz

By Łukasz Nauman

„Jezus sporządził sobie bicz z powrozów.” (Jn 2:15)
To, co się potem stało, to nie był emocjonalny wybuch Pana, tylko przemyślana akcja. Sporządzałeś sobie kiedyś bicz z powrozów? Ja nie. Ale zakładam, że to trochę trwa i wymaga cierpliwości. Ciekawe, o czym myślał Jezus, gdy wiązał te sznureczki. Poczuj to. Zagłęb się w Jego serce. Bądź teraz przy Nim. Niech pożre Cię gorliwość o Jego Dom…

”Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.” (1 Kor 3:16-17)

Nie należę do siebie samego. Moje ciało jest świątynią Ducha Świętego. Taka świadomość pomaga mi robić mniej głupot. Zachowywać się bardziej przyzwoicie. Nie zamęczać swego ciała i szanować je. Mam o nie dbać i utrzymywać w porządku. Ale to nie ono jest przedmiotem czci i uwielbienia. Nie za jego podszeptami podążam. Nie jemu się kłaniam. Świątynia jest ważna i potrzebna. Ale jeszcze bardziej Ten, który ją wypełnia. Chwalę Cię więc Królu w świątyni mojego ciała – unikalnej, oryginalnej i poddanej Duchowi Świętemu. Niech Twój Ogień płonie!

Jestem poruszony i podekscytowany! Marzenia się spełniają…
Wydawnictwo eSPe (boskieksiążki.pl) zaproponowało mi wydanie książki z tekstami z bloga „Co wypełnia Lukę.” Czuję się wyróżniony i ogromnie wdzięczny Bogu, że docenia moje codzienne, mrówcze wydumki ? Wczoraj przesłałem materiał. Teraz muszę uzbroić się w cierpliwość. Będzie trochę poprawienia, przycinania, wygładzania. Ale najważniejsze, że to naprawdę się stanie. Dziękuję Ci, kochany Jezu! Ty wiesz, że dziś Lukę wypełnia radość!  

Panie, moje serce się nie pyszni
i nie patrzą wyniośle moje oczy.
Nie dbam o rzeczy wielkie
ani o to, co przerasta me siły.”
(Ps 131)
Łatwo się krytykuje księży, pastorów i liderów. Z perspektywy wygodnego fotela można bez problemu znaleźć odpowiedzi na wszystkie zbyt trudne pytania.
Dużo trudniej postawić się w sytuacji, gdzie samemu trzeba zakasać rękawy i dać swój czas, pasję, wysiłki, środki, poświęcenie. Wtedy zmienia się nastawienie. I zamiast krytyki pojawia się zrozumienie. Zamiast obmowy – modlitwa. Zamiast dobrych rad – zadania do wykonania. Zamiast wrogości – zachęta. Zamiast oskarżycielskiego palca, ręka bijąca się w pierś.
Nie ma bezgrzesznych liderów. Ale nie za liderem idziemy, tylko za Chrystusem. Prawdopodobnie i Ciebie pewnego dnia Bóg powoła do jakiejś odpowiedzialności. Traktuj więc przełożonych tak, jak sam byś tego oczekiwał.



Pan Bóg nie oczekuje od Ciebie, że będziesz milutkim, przeciętym chrześcijaninem, który przeżyje swe życie nikomu nie robiąc problemów. On zaprasza Cię, mówiąc: „ Pójdź za mną” (Łk 18:22) Czy zrobimy to na 100%? Bo do tego jesteśmy powołani. To oznacza, że będziesz niewygodny. Niewierzący uznają Cię za nawiedzonego świra. Dla statystycznych wierzących będziesz dziwakiem, który niepotrzebnie przegina ze swoją dewocją. Ale staniesz się wyzwaniem – bo Twój radykalizm będzie znakiem dla Kościoła, że jest więcej. A dla Jezusa będziesz przyjacielem, na którym można polegać i który nie boi się być przy Nim na dobre i na złe. To kosztuje. Ale daje spełnienie i radość, której nic nie może zastąpić. 

Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: «Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?» Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił.
A do nich rzekł: «Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu?» I nie zdołali Mu na to odpowiedzieć. (Łk 14:3-6)
Jest coś więcej niż tylko zgodność z przepisami i zasadami. Istnieje racja, która przewyższa wszystkie najśliczniejsze ustalenia i tradycje. To zasada serca, które kocha, współczuje i wyraża dobroć wobec drugiego człowieka. „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.” (Mat 7:12). To jest droga doskonała. Kiedy pojawia się ktoś , kto rzuca wyzwanie naszej letniej i egocentrycznej wierze, wtedy atakujemy go zarzutami o przekraczaniu granic i niezgodności z przepisami. Nie chcemy zmiany, po co nam nawrócenie – wolimy siedzieć w ciepełku swojej przeciętności. Taka wredna ludzka natura. Pies ogrodnika – sam nie zje i drugiemu nie da. 
Miłość kosztuje, stąd nie każdy to „czuje”. Ale bez miłości pozostajemy tylko cymbałami, z fajnymi chrześcijańskimi frazesami, które ładnie się prezentują na fejsbuku, ale nijak się mają do rzeczywistości. Moja prawdziwa służba to nie wpisy na „Co wypełnia Lukę”, tylko zmienianie pieluchy córci. Nie gadanie do mikrofonu, tylko kazanie z moich codziennych czynów.

Panie, daj mi serducho nieograniczone. Takie, co odważnie rezygnuje z siebie, by kochać Jezusa w moim bliźnim.



Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: «Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?» Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił.
A do nich rzekł: «Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu?» I nie zdołali Mu na to odpowiedzieć.
(Łk 14:3-6)
Jest coś więcej niż tylko zgodność z przepisami i zasadami. Istnieje racja, która przewyższa wszystkie najśliczniejsze ustalenia i tradycje. To zasada serca, które kocha, współczuje i wyraża dobroć wobec drugiego człowieka. „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.” (Mat 7:12). To jest droga doskonała. Kiedy pojawia się ktoś , kto rzuca wyzwanie naszej letniej i egocentrycznej wierze, wtedy atakujemy go zarzutami o przekraczaniu granic i niezgodności z przepisami. Nie chcemy zmiany, po co nam nawrócenie – wolimy siedzieć w ciepełku swojej przeciętności. Taka wredna ludzka natura. Pies ogrodnika – sam nie zje i drugiemu nie da.
Miłość kosztuje, stąd nie każdy to „czuje”. Ale bez miłości pozostajemy tylko cymbałami, z fajnymi chrześcijańskimi frazesami, które ładnie się prezentują na fejsbuku, ale nijak się mają do rzeczywistości. Moja prawdziwa służba to nie wpisy na „Co wypełnia Lukę”, tylko zmienianie pieluchy córci. Nie gadanie do mikrofonu, tylko kazanie z moich codziennych czynów.
Panie, daj mi serducho nieograniczone. Takie, co odważnie rezygnuje z siebie, by kochać Jezusa w moim bliźnim.