Miesiąc: Listopad 2017

„Niewiastę dzielną któż znajdzie? 
Jej wartość przewyższa perły.” (Prz 31:10)


Dostałem najpiękniejszą, najmądrzejszą i najdzielniejszą. Czy wiecie, że Iza od czterech lat nie przespała normalnie żadnej nocy? Nasze dziewczynki często się budzą w nocy. (Wika ma egzemę skórną, Oliwka chce do piersi albo ząbkuje). Izunia pokornie i wytrwale spełnia obowiązki matki. Przy tym studiuje, pracuje i ma czas na tworzenie muzyki oraz na przyjaźń ze mną. Dlatego wśród osób zachęcających do zakupienia książki „Co wypełnia Lukę” nie może zabraknąć też mojej cudownej żony, której zdanie bardzo sobie cenię:

„Żyję pod jednym dachem z nietuzinkowym człowiekiem. Mój drogi mąż i najlepszy przyjaciel prowadzi bloga, właśnie wydał książkę, jest poetą, tłumaczem, gitarzystą. Choć ma artystyczną duszę, jest osadzony w rzeczywistości tu i teraz. I jak na porządnego faceta przystało zajmuje się również domem i trójką naszych radosnych pociech: robi zakupy, sprząta, gotuje zupy i piecze pyszne szarlotki. Łukasz jest autentyczny, dając przykład naszym dzieciom, nie tylko słowem, ale i czynem.
Jestem bardzo dumna z tej książki. Bo jego sukces jest poniekąd naszym wspólnym sukcesem.

Zapraszam Cię, Drogi Czytelniku do lektury. Ja szczególnie polecam dialogi z naszym synem, które śmieszą mnie nieustannie.”

 

Chcesz być misjonarzem? Nie musisz jechać na misję do Afganistanu i zmagać się z Talibami. Nie musisz jechać do Afryki i walczyć z upałem. Nie musisz rzucać się w wir misyjnych wyzwań w Indiach, Wietnamie czy Chinach. Wystarczy, że codziennie rano spróbujesz wyjść z domu z trójką dzieci i dowieźć ich na czas do przedszkola/szkoły/pracy w zimie. Gwarantuję niezapomniane doznania! Doświadczysz swego potu i łez. Będzie ci gorąco. Adrenalina 100%. Gooooood morning, Vietnaaaaaaam!!!
Bądź gotów na to, że zawsze ktoś będzie mieć kryzys. Ale ty musisz pozostać nieporuszony. Skuteczny. Profesjonalny. Czas mija, rano każda sekunda bezcenna. Ubrania zimowe potem, najpierw siku – nigdy na odwrót. Elastyczność 10/10. Walcz, nie poddawaj się. Jeszcze chwilka. Spływasz cały potem. Już wyjdźmy z tego mieszkania, bo się ugotujemy. Gdzie rękawiczki? Mamo, ja dziś nie chcę iść do przedszkola. Tato, gdzie moja czapka? 
Już auto. Jedziemy. Modlitwa. Podwózka. Buziaki. Uff, udało się, choć jesteś wykończony. Misja wykonana. 
A jutro znowu:-)
Sekundy, minuty, godziny, dni i lata. Mijają – czy tego chcemy czy nie. Dlatego warto je przeżyć świadomie. Wszystko jest wyborem. Moje życie wygląda tak jak moje codzienne decyzje. Mogę być biedny jak mysz, bogaty jak Krezus, wysoki jak tyczka, mały jak palec. Okoliczności życiowe mogą być przeróżne. Ale wolność wyboru, którą zostałem obdarowany jest moim największym kapitałem. Co z tym zrobię dziś? Jak wykorzystam kolejne 24h? Mądrości mi trzeba. Więc wołam pokornie: przyjdź, Duchu Święty, podziel się swoją mądrością, bo samemu ciężko się w tym wszystkim zorientować. Z Tobą nie dam się wpuścić w maliny. Podaj mi rękę i chodźmy razem!
„Duch Pański spoczywa na Mnie, 
ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; 
abym uciśnionych odsyłał wolnymi.” (Łk 4:18)
Czasem życie jest jak przyciasna kawalerka. Nie ma jak się ruszyć, kręcisz się w kółko, potykając się o stare meble. Przyzwyczaiłeś się. Już tak jest i tak będzie. Dawniej pomachałeś nieśmiało skrzydłami marzeń, ale po bolesnym spotkaniu z sufitem odechciało Ci się. Rozczarowanie, jak nieodzowny ból w krzyżu, zamieniło się w codzienność. I co? Wegetacja to Twój jedyny plan? Przetrwanie i przeczekanie? Tak się właśnie zdarza przemijanie. Bo życie mija każdego dnia. Mija nas, gdy go nie przytulimy wdzięcznie. Nie ucałujemy z zachwytem i zdziwieniem dziecka. Taki dar! Taki cud…
Dawca Życia posyła listy miłosne. Kocha. Czeka. Tęskni. Zbudował chatę dla Ciebie. Dom ze Słowa wiary. Na skale, gdzie pośród wichrów będziesz mógł nieporuszony nie tylko przetrwać, ale i wygrać. 
On nie zmusza. Ale też wie, że sam ponabijasz sobie dużo więcej siniaków. Chce być blisko, by Cię prowadzić. Więc otwórz Mu drzwi. Klucz jest w Twoich rękach. I tylko Ty możesz otworzyć te drzwi. Otwórz! Zaufaj – to właśnie klucz! Mentalne więzienie to nie Twoje przeznaczenie. Twój Stwórca chce Cię uratować. Przyjdź do Niego, On otwiera Ci Niebo. Za darmo. Choć kosztowało Go WSZYSTKO.
 

SKOK

By Łukasz Nauman

Siedzisz na belce. Patrzysz w dół i słabo ci się robi… Nogi jak z galarety i chcesz uciec. Ale nie ma jak. Musisz jechać. Bóg, jak dobry trener, macha na dole flagą. Jedź! Skacz! Poprawiasz gogle wiary. Na głowie kask zbawienia. Nie ma odwrotu. Trzeba to zrobić!!! 

Potrzeby jest ten SKOK! (Słowo-Kreatywność-Odwaga-Krzyż). Może czujesz się „mały”, ale Bóg sprawi, że będzie z ciebie „Małysz!” Tylko się odważ. Wystarczy skok wiary. A gdy pobijesz rekord skoczni to nie zapomnij o telemarku! (przyklęknij i wznieś ręce w górę). Trzymaj się! (ale nie belki, tylko Jezusa). Śmiało, skacz po zwycięstwo!

„Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».” (Łk 19:5-7)
 
Możesz być i czuć się mały jak Zacheusz. Możesz być obiektem wzgardy otoczenia. Możesz ośmieszyć się wobec świata gramoląc się na drzewo czy siląc się na inne dziwactwo. Bóg potrafi spojrzeć głębiej – ponad pozory i ludzkie schematy. On dostrzega ukryte głęboko serce i Twoje strzeżone pilnie, niewysłowione pragnienia. Wystarczy tylko jedno Jego słowo i wszystko się zmienia. Jedno zdanie, które przechodzi ponad Twoją duchową bidą, małością i niekompetencją. Wystarczy głodne serducho – Bóg takiego szuka i chce je odwiedzić. Dziś też. Tylko zrób mały krok. Wysil się. Zobacz Go. A Jezus przyjdzie. I usiądzie z Tobą przy jednym stole. Na oczach wszystkich. I uwolni Ci serducho. Chcesz tego?