Miesiąc: Maj 2016

A my inaczej.

Patykiem brudnym po wodzie
Kreśląc wąskie, dumne granice
Znów mamy jak cymbał rację.
Chcemy rację „miedź brzęczącą!”
W zakurzonej piwnicy ducha
śpi zakręcone jak słoik serce
Hermetycznie (?) zamknięte
w sosie bardzo własnym
fermentuje.
Otwórz, odkręć się
Niech już wyfrunie
Serce według Jego serca.

Dawid zanim dokonał spektakularnego, publicznego zwycięstwa nad Goliatem, musiał zmierzyć się wielokrotnie z niedźwiedziem i lwem. Zanim wybawił swój naród, najpierw musiał nauczyć się chronić stada swoich owieczek. To te ciche, prywatne zwycięstwa poprzedziły jego największy triumf. Więc jeśli marzysz o wielkim sukcesie, trenuj się w mniejszych walkach. Każda z nich jest jak schodek do wejścia na szczyt. Zapomnij o windzie złudzeń, trzeba się tam po prostu wdrapać. Pot, krew i łzy, owszem, ale potem jaka satysfakcja i spełnienie…

No, to załatw dziś jakiegoś niedźwiedzia!

Chcesz jak motyl wzbić się do góry? Rozwinąć szeroko skrzydła i poczuć wreszcie lekkość?

To najpierw musisz uporać się z kokonem. Całe to nieznośne zmaganie jest zapowiedzią przełomu. Nikt za ciebie tej walki nie stoczy. Dostałeś kokon, by uczyć się walczyć i nie przestawać wierzyć! To jest wpisane w twoje DNA. Nie możesz się teraz poddać. To by przekreśliło cały twój trud. Nigdy nie rezygnuj, proszę! Dopóki piłka w grze…

Dojrzałych i dojrzewających
Otwartych i zamkniętych
Mówiących i słuchających
Tych, co kawę i tych, co herbatę
Tych pro i tych anty
Tych, co na pole i tych, co na dwór
katolików i protestantów
Cześników i Rejentów
Sztywnych i miękkich
Tygrysków i kłapouchych
Tych ex- i tych obecnych
Gości i gospodarzy
Tych, co potrafią 
I tych, co nie potrafią 
język w trąbkę zwinąć
Łowców herezji i łowców świętości
Służących innym i służących sobie
Wierzących i niewierzących
Kocha i szanuje
Bóg.
On
Widzi szerzej, głębiej, pełniej.
Nieszufladkowalny.

Pojawia się zwykle bardzo niepostrzeżenie. Subtelnie i niewinnie wchodzi do twojego serca, a potem bezczelnie je anektuje. Samo-użalanie się. Nieproszony gość, który zbyt szybko uwierzył, że jest gospodarzem. I wtedy już tylko: „dlaczego mnie to ominęło?”, „inni to mają, a ja?”, „to już tak zawsze będzie” i oczywiście „o, ja bidulek”. 

Wygoń gościa z domu! Skop mu cztery litery! Wtedy twoje dojrzewanie osiągnie zawrotną prędkość. A jak już tryumfalnie zakończysz znajomość z samoużalankiem to zakumpluj się z wiarą, pokorą, uśmiechem i wytrwałością. Tacy przyjaciele poniosą cię nawet jeśli nie będziesz mieć siły iść dalej.

Owszem, „jesteś światłem”. Nie da się ukryć światła. Ale też tego, że twoja lampka czasem zwyczajnie nie świeci. Czemu? Bo nie podłączasz wtyczki do kontaktu. A może korki wysiadły i moc nie przepływa z gniazdka? Co jest Twoim korkiem? Nieprzebaczenie, niewiara, pycha, wstyd, strach? Zajmij się korkiem, a uwolnisz zasilanie! I będziesz znowu świecić.

Niech Moc będzie z tobą!

Kiedyś pewien nauczyciel już na pierwszych zajęciach wpisał wszystkim swoim uczniom końcową ocenę na semestr. Każdy otrzymał szóstkę! Niezły kredyt zaufania! I jaki kop motywacyjny.

Żyjemy w świecie, gdzie ciągle trzeba udowadniać swoją wartość, ale Największy Nauczyciel uwierzył w Ciebie. Niewyobrażalnie mocno! Masz, chłopie, szóstkę i nic tego nie zmieni. On ci zwyczajnie ufa. Niech Jego szalona pewność obudzi w tobie dojrzałość i odpowiedzialność.

Dziś kolejny test w szkole życia. Jasne, że dasz radę!

No, bez przesady. Nic ci się nie stanie jeśli ustąpisz komuś miejsca, pokornie usuniesz się na bok, zrezygnujesz z ostatniego słowa. Korona ci z głowy nie spadnie – przecież już ją zdjąłeś. Chyba, że nadal kurczowo się jej trzymasz. Nigdy nie pozwól, by się tobie kłaniano. Bo jest tylko jeden Król. Dziś czas, żeby zapanował w twoim sercu! 

Bóg tak hojnie podzielił się z tobą Swoją chwałą. Dlatego nie goń za tym, co pospolite, ale szukaj tego, co w górze. Masz w sobie królewską godność i żadne okoliczności tego nie zmienią, choćby nie wiem jak głośno krzyczały. Nie rozmieniaj się na drobne, mierz wysoko, masz w sobie to coś! Wierz tylko! Nie próbuj się przypodobać ludziom, to naprawdę bez sensu… Raczej szukaj uznania u Boga, bo to twoja najważniejsza publiczność. Zabiegaj o Jego sprawy, a On zajmie się twoimi.

Jesteś kimś wyjątkowym! Nie sam z siebie, to On tak sprawił  

Nic mi tak w życiu nie wyszło jak włosy! Kiedy uczniowie w szkole pytali zaintrygowani: „dlaczego pan nie ma włosów?” odpowiadałem, że za dużo mam na głowie, aby tam jeszcze coś nosić. „Wszystkie włosy na waszych głowach są policzone” powiada Pan Jezus. Te wszystkie obliczenia pokazują jak drogocenny jesteś w Jego oczach. On nie pozwoli, by cię skrzywdzono. Nie spuszcza z Ciebie pełnego miłości wzroku. On chce, byś kwitł i owocował.

Zwracam się więc do Ciebie słowami, które wypowiadam codziennie do moich dzieci:

„Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem!”